#49: Jak zostać rusznikarzem?

2017-10-22 Mateusz


Zanim odpowiem bezpośrednio na pytanie z tytułu – warto zadać sobie jeszcze jedno, zupełnie inne: czy jest potrzeba nim zostawać?

 

Sytuacja prawna w Polsce to niekończący się wir żalu. Podobnie ma się sprawa z uprawnieniami rusznikarskimi.

 

Po deregulacji zawodów, na liście których znalazł się rusznikarz, nastała sytuacja niemocy rusznikarskiej. Dlaczego? Ponieważ w tej chwili tytuł czeladnika rusznikarstwa, a nawet mistrza rusznikarstwa, do niczego nie uprawnia.

 

Żeby dokonać zmian w broni, zwłaszcza w jej częściach istotnych (zgodnie z UoBiA), należy bowiem posiadać koncesję. Żeby pełnoprawnie przyjąć od kogoś broń do naprawy i przechowywać ją, należ posiadać koncesję.

 

Logicznym wnioskiem i stosowaną praktyką jest, więc rozpoczynanie procedury udzielenia koncesji od kontroli magazynu broni, który jest konieczny do takiej działalności.

 

Mówiąc w skrócie – jeżeli planujesz pracować jako rusznikarz i to na własną rękę – podejmujesz bardzo odważną decyzję i duże inwestycje od razu, na wstępie.

 

Jeżeli jednak, przyszło komuś do głowy uzyskiwanie uprawnień rusznikarskich, żeby się nauczyć czegoś o broni, czy nawet o jej naprawie, to radzę uczciwie odpuścić sobie takie pomysły.

 

Kształcenie w zawodzie rusznikarza, w krajach dzikich, jak nasz, odbywało się wyłącznie w sytemie czeladniczym lub w resortach siłowych na ich własne potrzeby i było to dość dobre, bo jedyne, rozwiązanie, jeżeli już upieramy się na brak szkół o dedykowanych kierunkach kształcenia.

 

Niestety obecnie stajemy w obliczu dwóch problemów. Po pierwsze żaden rusznikarz nie chce szkolić następców, bo siłą rzeczy robi sobie konkurencję na ciasnym rynku.

 

Drugi problem to pomysł na kurs rusznikarzy, który miał wyjść na przeciw pierwszemu problemowi, a sam stał się jeszcze większym.

 

Niestety w związku z brakiem jasnej ścieżki i procedury uzyskiwania uprawnień oraz skuszony zapewnieniami organizatora, sam uczestniczyłem w pierwszej edycji takiego zajścia.

                                Przeczytaj całość

                            


                            

Cały artykuł dostępny jest dla subskrybentów.